Nasze Przedszkole przystąpiło do akcji "Wielkanow w pudełku po butach", której celem było stworzenie paczek dla dzieci. Bardzo dziekujemy wszystkim Przedszkolakom za tak liczne podarunki. W poniższej relacji Piotr Długosz opisuje cały przebieg akcji.
W dwóch busach do Ukrainy trafiło około 400 paczek z prezentami dla dzieci zebranych w szkołach i przedszkolach w Koninie, Żychlinie i Berlinie oraz w konińskiej bibliotece. Oprócz tego kilka worków i kartonów z ubraniami i obuwiem, worki z maskotkami i zabawkami, kilkanaście kartonów artykułów higienicznych, wiele kartonów z artykułami papierniczymi i słodyczami dla dzieci, kilkadziesiąt kilogramów proszku do prania, suszarka do prania, telewizor, bateria prysznicowa i umywalkowa, nebulizator, termometry bezdotykowe.
Paczki zawieźliśmy osobiście chorym dzieciom i sierotom z Wielodyscyplinarnego ośrodka szkoleniowo-rehabilitacyjnego "Harmonia" w Borysławiu, dzieciom uchodźców wojennych przebywającym w bursie Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego im. Iwana Franki w Drohobyczu oraz dzieciom z Domu Dziecka w miejscowości Orsziwci, tuż koło miasta partnerskiego Konina – Czerniowce.
Oprócz tego, nasz przyjaciel wolontariusz z Ukrainy również osobiście dostarczył część naszych paczek i zebranych rzeczy do dwóch domów dziecka w Czerniowcach. Ze wszystkich tych miejsc przesyłam zdjęcia, które mogą Państwo publikować.
W każdym z tych ośrodków spotkaliśmy się z ogromną wdzięcznością i radością dzieci i personelu. To były przepiękne momenty, wynagradzające z nawiązką cały wysiłek włożony w organizację wyjazdu. W Drohobyczu przywitano nas nawet specjalnie przygotowaną uroczystością – występem zespołu wokalnego złożonego z kobiet uchodźców wojennych.
Co bardzo ważne, w każdym z miejsc, w których rozdawaliśmy paczki udało nam się przekazać, że rzeczy, które przywozimy to dary nie od nas, a od mieszkańców Konina i okolic (oraz Berlina). Opowiadaliśmy jak paczki były zbierane w szkołach, klasach, że odzew na tę akcję przekroczył nasze oczekiwania. Pięknie ujęto to w relacji z naszego pobytu w Drohobyczu zamieszczonej na stronie tamtejszego uniwersytetu: „te paczki to znak solidarności i przyjaźni z Ukrainą, to znak, że nasze ukraińskie dzieci mają za granicą wielu przyjaciół, którzy wraz z tymi paczkami przekazują kawałki swojego serca.” Dokładnie to chcieliśmy przekazać i chyba się udało.
Miejsca, w których byliśmy, choć nie dotknięte bezpośrednio działaniami wojennymi są jednymi z najbiedniejszych w Ukrainie. Od przedstawicieli miejscowej administracji oprócz podziękowań otrzymaliśmy prośby dotyczące możliwości dalszego wspierania tamtejszej ludności i instytucji. W tamtym regionie są kolejne domy dziecka, jest wielu uchodźców wewnętrznych (z ogarniętych wojną terenów).















